Home

Było już po północy, kolejny wieczór siedział nad tymi papierami. Rzędy słów i cyfr powoli zaczynały się mieszać. „Kochanie, może już koniec na dziś?” zapytała, „Przecież wiesz, że muszę to skończyć. Jeszcze tylko te dwa” odpowiedział. „Podwyżki za to nie dostaniesz” uśmiechnęła się ciepło, zaśmiał się cicho „Taaak, skończy się na uścisku dłoni prezesa”. „Dasz mi trochę herbaty, może to postawi mnie na nogi?” poprosił. „Już kochanie, chcesz gorącą czy letnią?” zapytała. „Letnią. Letnia będzie idealna”. Pochylił się nad papierami kończył już dokumenty dla Antka, ostatnimi którymi chciał się dziś zająć były jego własne papiery. Światło z karbidowej lampki migotało. Tema podała mu w metalowym kubku coś co mieszkańcy getta nazywali herbatą a de facto było naparem z mięty, malin i jeszcze paru innych ziół. Herbaty nie było od października 1939 roku. Popił napój i skrzywił się, ranna noga dała znać o sobie.

Mordechaj Tannenbaum vel Yussuff Tamaroff

Mordechaj Tannenbaum

Westchnął i spojrzał na Temę, szykującą się do snu. Lubił ten moment jak ściągała z siebie kolejne warstwy ubrania i układała je równo w kostkę. Przy niej, przy tym cowieczornym ceremoniale nim przytulił sie do niej  zapomniał gdzie jest. Zamrugał oczami i uśmiechnął się do niej. Odpowiedziała swoim promiennym uśmiechem. „Muszę to dokończyć Kochanie” , „Tak wiem. Kocham Cię” odpowiedziała ciepło. Wrócił do pracy  zanurzył pióro w atramencie….

Mordechaj Tannenbaum jeden z przywódców ruchu oporu w getcie białostockim i najlepszy fałszerz dokumentów w organizacji kolejny raz wcielał się w Yussuffa Tamaroffa, przedstawiciela gminy tatarskiej pracującego dla Wehrmachtu. Tema Szanjdermann jego narzeczona i łączniczka w organizacji uśmiechnęła się i odwróciła do ściany, nie potrafiła spać przy świetle. Był 3 listopad 1942 roku ją od śmierci dzieliły dwa miesiące jego osiem.

=================================================================================

Był luty 1942 roku, szedł powoli Ulicą Białą. W tym czasie Ulica Biała w Warszawie zwana była „aleją szmalcowników”, będąc niedaleko Sądów na Lesznie, była naturalną granicą pomiędzy gettem a tzw „stroną aryjską” Warszawy. Na niej czyhały ludzkie hieny wypatrując przestraszonych, ciemnowłosych ludzi o wielkich smutnych oczach. Tego dnia wiało i padał deszcz. Było na prawdę nieprzyjemnie i ponuro. Spojrzał na zegarek, wskazówki wskazywały 16:34. Powoli szarzało, zapadał już zmrok. Myślał o spotkaniu z Mordechajem i Antkiem, miał rozkaz musiał jak najszybciej dotrzeć do Białegostoku.

„Psze Pana, halo halo!” z bramy wychylił się człowiek lat koło 40 w mocno sfatygowanej marynarce, akcent zdradzał że człowiek z Powiśla lub Woli. „Słucham?” zapytał. „Gdzie się Pan tak śpieszysz Panie złoty?” powiedział mężczyzna. Uśmiechał się nieprzyjemnie, w kąciku ust zwisał papieros. „Przepraszam Pana, ale jestem już spóźniony” powiedział starając się ominąć pytającego. „Zaraz żydeczku zaraz nigdzie nie idziesz. Teraz sobie porozmawiamy, rozumiesz?” usłyszał. Stanął w miejscu. Patrzył z półprzymkniętych powiek na tego człowieka. Bił od niego zapach dawno niemytego ciała, nieleczonych zębów, wódki, kiełbasy i tanich papierosów. Facet śmierdział. „Co ty sobie żydku myślisz, że Ci się uda?” mówił mężczyzna. „Chyba mnie Pan z kimś myli” odpowiedział. „He he taak na pewno, oj na pewno” zarechotał. „Co Ty pierdolisz żydku chcesz żyć?” zapytał twardo szmalcownik. Wiedział, jak musi to załatwić. Nie dalej jak 20 m obok nich przechodził patrol hitlerowskiej żandarmerii i granatowych policjantów. Odwrócił się do nich „Panowie, przepraszam Panowie. Czy możecie Panowie pozwolić?” zapytał po niemiecku. Trzech funkcjonariuszy podeszło w ich stronę. Szmalcownik spodziewał się wszystkiego ale nie takiego obrotu sytuacji. Przestraszony i podniecony zaczął krzyczeć po polsku „Panowie toż to żydek. Uciec chce, właśnie go złapałem, proszę!”. Żydek westchnął ciężko i uśmiechając się podał swoje dokumenty mówiąc „Yussuff Tamarow, przedstawiciel gminy tatarskiej. Pracuje dla Wehrmachtu.” Żandarmi i policjant i szczegółowo przeglądali jego dokumenty w ciszy. Szmalcownik zamilkł. Mordechaj zamyślił się. Jak do tej pory „tatarskie dokumenty” nigdy go nie zawiodły, miały już parę miesięcy i ostrzegano go, że najwyższy czas je zmienić, ale i tak planował to po powrocie do Białegostoku. Niemcy przyglądali się, jednej pieczęci, jednak zbyt długo. Szmalcownik wiercił się niecierpliwie. Kątem oka zauważył jak jeden z żandarmów zaczął przesuwać się, tak by docisnąć go do ściany domu. Nie było czasu na myślenie, wystrzelił pomiędzy Niemca i Polaka dokładając łokieć w okolice twarzy hitlerowca. Uderzenie było silne i udało mu się przebić rozstrącić blokujących. Biegł już w kierunku Chłodnej. „HAAAALT!!!!” krzyk Niemców niósł się po ulicy. Zaraz dotrze do znajomej bramy z której mógł oficyną przejść na kolejną ulicę. Biegł jak na zawodach. „Bach!” pierwszy strzał zabrzmiał jak trzask bicza. Nie wiedział gdzie uderzył pocisk poczuł tylko

Tema Sznajdermann

Tema Sznajdermann

szarpnięcie na nodze. Adrenalina pompowana do żył, kazała biec dalej. Brama, oficyna, w oknach przestraszone twarze. Podwórko, kolejna oficyna, piwnica, podwórko. Nagle poczuł, że nie może biec ale nie słyszał już niemieckich ryków i stukotu butów. Spojrzał na nogę. Nogawka była cała we krwi, dostał w łydkę ale dlaczego mógł jeszcze iść.  Poczuł zmęczenie…. musiał odpocząć. „Proszę Pana, proszę Pana” drzwi oficyny uchyliły się, patrzył na starą kobietę. „Niech Pan wejdzie jest Pan ranny” nie wiedział czy może jej zaufać, ale w tym stanie i tak nie mógłby dalej iść. „Dzień dobry, Niemcy mnie ścigają” powiedział Mordechaj. „Widzę, widzę, proszę usiąść” powiedziała starsza Pani. Mordechaj Tannenbaum usiadł poczuł jak stres i zmęczenie opadają z niego, a on opada z sił. Delegat ŻOBu i jeden z dowodzących ruchem oporu w gettcie białostockim, kolejny raz wywinął się śmierci spod kosy….

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s